Miejsce: Strzegom (50.58′ N, 16.22′ E)
Data: 22/23 czerwca 2010
Sprzęt: Refraktor achromatyczny 70/700
Seeing: 4/5
Witam. Opiszę jedną z moich nocnych obserwacji, która miała miejsce przed rozpoczęciem konkursu SkyQuest.
W Polsce w czerwcu mamy niestety raczej trudne warunki do obserwacji astronomicznych, a to ze względu na panujące w tym czasie tzw. “białe noce”. Czym one są? Otóż określenia tego używa się jeśli Słońce w najniższym punkcie w ciągu doby znajduje się wyżej niż 18 stopni pod horyzontem. Nie ma wtedy prawdziwie ciemnego nieba – mroku, lecz obserwuje się astronomiczny zmierzch. Białe noce występują tylko na obszarach pomiędzy 54 równoleżnikiem a kołem podbiegunowym na obu półkulach, oczywiście latem. Tak więc optymalne godziny obserwacji w tym czasie dla mojej szerokości geograficznej to mniej więcej od 23:30 do 3:00, czyli bardzo krótko. Tym bardziej należy odpowiednio wcześniej przygotować siebie oraz sprzęt do obserwacji, jeżeli chcemy aby były one udane.
Temperatura tej nocy wynosiła około 18 stopni Celsjusza. To przynajmniej jak dla mnie trochę za ciepło, a i komary nie dały o sobie zapomnieć. Teleskop wystawiłem na dwór 1,5 godz. przed wyjściem, aby mieć pewność, że temperatura pomiędzy wnętrzem tuby optycznej a otoczeniem jest wyrównana.
Co ze sobą wziąłem? Atlas nieba, latarkę z czerwonym światłem, telefon z budzikiem (funkcja przypomnienia) i przenośne wędkarskie krzesełko. Po adaptacji wzroku wycelowałem teleskop w niebo. Miałem zamiar zobaczyć jakie obiekty z katalogu Messiera uda mi się dostrzec przez ten mały refraktor.
M3 (gromada kulista): niestety nawet po kilkukrotnym sprawdzaniu z atlasem niczego nie zobaczyłem,
M5, M10, M12 (gromady kuliste): przez okular 20mm widoczne zerkaniem tak samo – jako mało widoczne mgiełki,
M13 (gromada kulista, gromada Herkulesa): według mnie niewątpliwie najpiękniejsza gromada kulista z katalogu Messiera jaką widziałem. W okularze 20mm wyraźnie widoczna w postaci białego kłębka, natomiast przez 10mm biała chmurka-śnieżka, im dalej od środka, tym bardziej rozrzedzona. Bardzo przyjemnie się na nią patrzyło;
M14 (gromada kulista): widoczna tylko zerkaniem;
M16 (Mgławica Orzeł): ciekawy obiekt, w okularze 20mm dostrzegłem kilkanaście gęsto ułożonych gwiazd, przez 10mm widać zerkaniem mgiełkę, ale bardzo słabą, obserwacja pod latarnią na podwórku, a Orzeł był nisko nad horyzontem.
M29 (gromada otwarta): mi przypomina miniaturkę Plejad;
M56 (gromada kulista): widoczna zerkaniem jako mgiełka;
M57 (Mgławica Pierścień): zerkaniem wyraźnie lepiej widoczna przez okular z ogniskową 10mm, dostrzegalna owalna struktura, wydawało mi się, że przecinają ją okręgi. Przypominam, powiększenie 70 razy, apertura 70mm!
M71 (gromada kulista): ledwo widoczna zerkaniem.
W międzyczasie telefon przypomniał mi sygnałem o zbliżającym się satelicie telekomunikacyjnym wchodzącym w skład sieci Iridium. Krążą one na wysokości około 780km, a przez specyficzny kształt paneli słonecznych zaobserwować można je z krótkim i bardzo jasnym rozbłyskiem trwającym zwykle do 5 sekund.
56 stopni nad południowym horyzontem, godzina 1:26 i jest! Widzę szybko jaśniejący, lecący punkt, który nagle zaczyna świecić z jasnością zbliżoną do jasności latarki, powodując wokół siebie małe żółte “halo”! Wydawało mi się, że zjawisko trwa z 10 sekund, ale to tylko złudzenie. Widok był niesamowicie piękny! Aż nie wiedziałem co mam po tym ze sobą zrobić. Była to jak wspomniałem flara Iridium 58 o jasności -8,4 magnitudo!
Natomiast około godziny 2:55 ustawiłem teleskop na zachód, odkręciłem śruby blokujące montaż paralaktyczny i wyczekiwałem na ISS (Międzynarodowa Stacja Kosmiczna). Pojawiła się tak jak przewidział komputer. Poruszała się wydawałoby się powoli, lecz przez teleskop w okularze 12mm (pole widzenia ok. 40 stopni, powiększenie 58 razy) poruszał się bardzo szybko, ale dawałem sobie radę z prowadzeniem tubusu. Przy jasności -2 mag. widziałem trochę “prześwietlone” ale wyraźne panele słoneczne wystające po obu stronach również widocznych modułów. Gdy stacja zbliżyła się niebezpiecznie do zenitu, przerwałem jej obserwacje, ponieważ nie byłem w stanie dalej kierować teleskopem.
Bardzo przyjemnie jest poświęcić noc dla takich widoków, a nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, ile widowiskowych zjawisk na niebie go mija… Każdej bezchmurnej nocy, której wszystkim życzę!
Poniżej zdjęcie przelotu ISS, czas ekspozycji 15s, f/5.6 i źle ustawione ISO – 400. Niestety jak widać na początku jest poruszone.







Pingback: Oceny za czwarty tydzień | SkyQuest
Ja jeszcze a propos białych nocy. Piszesz o białych nocach astronomicznych, a jak łatwo obliczyć skoro podczas przesilenia letniego na szerokości geograficznej 66,5 minimalna wysokość Słońca wynosi 0 stopni, więc białe noce astronomiczne występują do szerokości 48,5 stopnia (66,5 – 18), a nie do 54, jak napisałeś.
Poza tym powinno być np. “780 km” a nie “780km”.
I jeszcze przyznam się, że dużo udało Ci się zobaczyć, biorąc pod uwagę, że stałeś pod latarnią, a więc nie miałeś akomodacji oka do ciemności.
Oświetlenie uliczne miałem wokół siebie tylko przy obserwacji M16.
“Pole widzenia 40 stopni” to oczywiście chodzi o okular, a nie cały układ?
Dobrze zaplanowana i wykorzystana obserwacja. Gdybyś zaplanował robienie zdjęć satelitów uniknąłbyś problemów z ich wykonaniem. To zaleta planowania. Ale obserwacja emek pod latarnią … takie bywają skutki. Przypisy!!!!!!!! Zdjęcie satelity nie jest Twoje. Lapsusy językowe i styl! Jak piszesz “Poruszała się wydawałoby się powoli”, to nie wiem czy to czytałeś i dalej “poruszał się bardzo szybko” czyli rodzaj męski w tym samym zdaniu o tym samym obiekcie.
Język polski rzecz trudna.
Obserwacje ciekawe. Praca z mapą i niebem przypomina mi mój maraton Messiera. Czego rzyczę i Tobie
Oczywiście jest to pole okularu. Dziękuję za pozytywną opinię mojego wpisu. Niestety nie posiadam statywu do aparatu, przez co byłem zmuszony po prostu położyć go na ziemi na czas wykonania zdjęcia. Jak łatwo się domyśleć, uchwycenie lecącego obiektu w takich warunkach raczej proste nie jest, a i przy tym zależało mi na czasie (stąd to poruszenie, poza tym to jedno z pierwszych moich zdjęć tego rodzaju). Również ubolewam nad tym, że nie miałem możliwości przeniesienia się w odpowiedniejszy rejon na obserwację tego jednego obiektu (M16). Za brak źródła pochodzenia zdjęcia satelity Iridium serdecznie przepraszam, mój błąd. Zapomniałem
. Tak, faktycznie wystąpiła w tym jednym zdaniu literówka, a pisząc o prędkości wspomniałem o tym, iż PRZEZ TELESKOP stacja leciała szybciej, w sensie złudzenia (użycie powiększenia), co wydało mi się oczywistą rzeczą. Bardzo dziękuję Panu za zwrócenie mi uwagi na powyższe błędy. Tym bardziej dziwi mnie fakt, że popełnił Pan błąd stricto ortograficzny w wyrazie “życzę”
.
Pozdrawiam serdecznie.
Flara Irydium + ISS potrafią zaskoczyć i zauroczyć znajomych, których podstępnie zaprosi się na taką obserwację. Trzeba dobrze ustawić zegarek i precyzyjnie wyznaczyć współrzędne i zaprosić przyjaciół-laików – efekt piorunujący!
Śledzenie ISS przez teleskop to już wyższa szkoła jazdy, a robienie przy tym zdjęć to dopiero coś.
http://forum.astropolis.pl/topic/16426-iss/
może kiedyś i Tobie się uda?
odnośnie DSów – zamiast informacji o seeingu bardziej przydatna byłaby informacja o zasięgu granicznym i ogólnych warunkach widoczności (łuna miejska, Księżyc) – wtedy można się zastanawiać dlaczego nie widać M3 itd itp.
pozdr
R
pozdr
R
Zrobiłem kilka lat temu taki numer znajomym, przy ognisku:)… w pewnym momencie wskazałem im pewną część nieba i powiedziałem, aby chwilę w tą stronę patrzyli. No i pojawiła się… flara Irydium, coś koło -6 mag o ile dobrze pamiętam. Zrobiła na nich wielkie wrażenie… no i do dziś nie rozumieją skąd wiedziałem, że tam się pojawi:)
Tak się przewiduje przyszłość
Pozdrawiam
KK
Z pewnością, już sobie wyobrażam miny moich znajomych ;-D. Mam nadzieję, że kiedyś będę miał możliwości, aby uwiecznić na zdjęciach ISS. Co do warunków atmosferycznych, faktycznie nie pomyślałem o tym, żeby to zanotować, ale chyba dlatego że nic mi właściwie nie przeszkadzało. Ale od teraz będę to uwzględniał. Dziękuję za zwrócenie uwagi.
Bardzo fajnie zaplanowana i opisana obserwacja. Flara irydium o jasności -8 mag naprawdę robi spore wrażenie, szkoda że jej nie zarejestrowałeś na zdjęciu, bo jak widzę miałes do dyspozycji także aparat.
Dobrze, że potrafisz racjonalnie rozplanować każde wyjście na obserwacje nieba.
Pozdrawiam
KK
Po tej flarze już wielokrotnie wychodziłem z aparatem na dwór, kiedy miała się pojawić kolejna równie jasna, ale niestety okazywało się, że błysk był o wiele słabszy, chciałem to sfilmować, ale taka -5 mag nie jest zbyt efektowna.., ale nie będę się poddawał ;D.