William Ockham mawiał Omne trinum perfectum”-Wszystko co potrójne jest doskonałe”. Bardzo możliwe, że ta maksyma nie zawsze się sprawdza choć w przypadku Ziemi jest jak najbardziej na miejscu a mianowicie za sprawą 3 ciał niebieskich, dzięki którym życie na naszej pięknej planecie mogło się rozwinąć i istnieć do teraz. Tymi ciałami niebieskimi są: Słońce, Księżyc i Jowisz, których obserwacje mam zamiar opisać.

Jest piękna, pogodna noc 19 sierpnia 2010 roku kilkanaście minut przez 22. Wakacyjny wyjazd nad morze do miejscowości Będzino (ok. 4km od brzegu morza, woj. Zachodnio-pomorskie). Jak zazwyczaj podczas obserwacji z moim teleskopem Sky-Watcher Synta R-70/500 AZ-2. Zacząłem od obserwacji Księżyca, był 9 dni po nowiu, „wisiał” niedużo nad drzewami, które widniały na moim widnokręgu. Jak zazwyczaj zacząłem obserwacje od okularu 25mm+Barlowa (około 40x przybliżenie) i ukazała się większa część tarczy naszego jedynego naturalnego satelity. Widok jak zawsze zapierający dech w piersiach! Widziałem naszego satelitę już kilkadziesiąt razy uzbrajając oko w teleskop i za każdym razem urzekał mnie swym pięknem. Jest to obiekt, który mógłbym oglądać co dziennie i nigdy nie przestał by mnie nudzić i zadziwiać rozmaitością swojej powierzchni. W okularze ukazały się morza, pasma górskie i  równiny Księżyca. Szczególną uwagę zwróciły kratery, które były widoczne w pobliżu „krawędzi” naszego satelity (pisząc krawędź miałem na myśli linie oddzielającą widoczną powierzchnie Księżyca od tej jeszcze nie odsłoniętej). Cała okolica wzdłuż „krawędzi” była usiana bardzo dobrze widocznymi kraterami, które rzucał pod sobą cień na srebrny glob, co świadczyło o tym, że jego powierzchnia nie jest płaska. Szczególną uwagę zwróciły duże kratery Kopernik i Tycho. Po założeniu okularu 10mm+Barlowa (ok. 100x przybliżenie) widać było dużo więcej szczegółów wyżej wymienionych obserwowanych obiektów, które wyglądały jeszcze bardziej niesamowicie przy takim przybliżeniu, można było zliczyć dziesiątki kraterów. Teraz warto odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego Księżyc odegrał tak ważną rolę w rozwoju i podtrzymywania życia na Ziemi. Nie trzeba przytaczać historii powstania naszego satelity ale ważne jest to, iż miliony lat temu znajdował się o wiele bliżej naszej planety niż w obecnej chwili. Doba na Ziemi trwała wtedy zaledwie kilka godzin świadczy to o tym, iż musiała obracać się (wokół wspólnego środka układu Ziemia-Księżyc) z dużo większą szybkością. Dzięki obecności Księżyca i jego wpływowi grawitacyjnemu nasza planeta wyhamowała i doba trwa teraz około 24 godzin, za to nasz satelita oddalił się znacząco. Wydłużanie się doby i oddalania srebrnego globu trwa nadal. Dlatego w dalszej przyszłości nie będą miały miejsca całkowite zaćmienia Słońca. Gdyby Ziemi kręciła się z taką szybkością jak na początku swego istnienia życie w takiej postaci jakie dziś widzimy nie miało by szans rozwoju. Warto o tym pamiętać gdy będziemy po raz kolejny oglądać tarcze naszego wspaniałego satelity.

30 minut później, czyli około godziny 22.30 zaczął widnieć nad drzewami Jowisz. Największa planeta naszego Układu Słonecznego świeciła dosyć wyraźnie pośród gwiazd, znacznie przewyższając je swoją jasnością (ok. –2,5 mag). Dlatego już po chwili była widoczna w okularze mojego teleskopu. Krótkie ustawianie ostrości i widać ją w całej okazałości. Na pierwszy rzut oka ukazała się jasno świecąca wielka „kula” koloru biało-żółtego. W środku jej tarczy dwa ciemniejsze, lekko brązowo paski, które były jedynymi bardziej widocznymi szczegółami tej planety w moim teleskopie. Na drugim planie były widoczne 4 mniejsze świecące punkciki, to oczywiście księżyce Jowisza: Io, Europa, Callisto i Ganimedes. Księżyce te już na przełomie lat 1609/10 zauważył Galileusz, zbudowanym przez siebie pierwszym teleskopem jaki kiedykolwiek powstał. Całość: planeta i księżyce tworzyły niesamowity widok! Szczególnie zostający w pamięci gdyż kilkanaście miesięcy temu był to pierwszy obiekt w przestrzeni kosmicznej, które zobaczyłem moim teleskopem. Jaki wtedy byłem szczęśliwy! Jowisz wprawdzie nie odegrał tak dużej roli w powstawaniu i utrzymaniu życia na Ziemi jak Księżyc ale co nie co też zrobił. Mianowicie dzięki niemu wiele większych i mniejszych meteorów nie doleciało w ogóle do naszej planety, co pomogło zapobiec wielu zniszczeniom i spustoszeniom na Ziemi. Co się zatem stało z tymi meteorami? Albo zostały uwięzione w ogromnej masie gazu Jowisza, albo zostały wybite z kursu i poleciały gdzieś w przestrzeń kosmiczną.

Cofnijmy się chwile w czasie. Miejscowość Sarbinowo (woj. Zach-pom), dokładnie 20m od morza na plaży. Czas około 20.00-20.20, dzień ten sam. Obserwacja prowadzona oczywiście gołym okiem. Piękna pogoda i równie piękny zachód Słońca. Nasza gwiazda za każdą chwilą coraz bardziej zniżała się na horyzoncie i coraz mniej raziła swoim światłem mieniącym się w kolorze pomarańczy. Około godziny 20.13 Słońce „dotknęło” morza i w ciągu 4 minut całkowicie znikło z widoku. Do tego fale osiągające coraz większe wysokości dzięki silnemu wiatrowi odbijały ostatnie promienie słoneczne tego dnia. Niezwykły zachód Słońca! O Słońcu chyba nie trzeba za dużo pisać. Dzięki ciepłu, które wytwarza nasza gwiazda mogło powstać życie na Ziemi, które utrzymuje się do dziś. Choć to głównie dzięki Słońcu na Ziemi mogło powstać życie, nasza gwiazda jest zarazem bardzo niebezpieczna dla nas. Przez wybuchy na jej powierzchni i wyrzuty niezliczonej ilości cząstek, które bardzo szybko zmierzają do naszej planety życie na naszej planecie może dobiec niebawem końca.

Podczas obserwowania Księżyca i Jowisza towarzyszył mi mój 7 letni kuzyn, który bardzo zafascynował się astronomią i od razu poprosił tatę o kupno teleskopu. Bardzo mnie cieszy, że mogłem zainspirować tak młodą osobę moją pasją. Proszę o krytykę i dziękuje za wskazówki dane mi przy poprzedniej pracy. Pozdrawiam. :)

Ps. Zdjęcie Księżyca wykonane dnia 28 listopada 2009 roku (12 dniu po nowiu) lustrzanką Canon EOS 350D połączoną z moim teleskopem.Księżyc