Data obserwacji: 18.08.2010r.

Czas obserwacji: 23:00-00:15

Miejsce obserwacji: Tomaszów Lubelski (50o 27’N  23o 25’E)

Sprzęt obserwacyjny: Teleskop Sky-Watcher 1309EQ2

Dnia 18.08.2010r. o godzinie 23:00 czasu UT  udałem się na planowaną obserwację piątej planety Układu Słonecznego, a mianowicie Jowisza. Pogoda sprzyjała obserwacji, chmur praktycznie nie było, jedynie nad zachodnim horyzontem, gdzie tym razem nie miałem zamiaru skierować teleskopu. Nieuzbrojonym okiem Jowisz był widoczny jako jasny punkt położony 20 stopni nad wschodnim horyzontem, a jego wielkość gwiazdowa wynosiła  -2,4 mag. Dalszej obserwacji teleskopowej sprzyjało także położenie Księżyca, który wkrótce miał zajść, a jego oświetlona cześć stanowiła ok. 60% całej tarczy, co nie zwiększyło na długo w większym stopniu poziomu LP.

Nadeszła pora do obserwacji teleskopowej. Pierwszą rzeczą jaką należało wykonać, to wyrównać sprzęt do osi biegunowej Ziemi, co znacznie ułatwiło mi śledzenie Jowisza, który ciągle schodzi z pola widzenia okularu. Następnie skierowałem tubus w kierunku szukanej planety. Początkowo obserwacje moim sprzętem (SK 1309EQ2) zaczynałem od najmniejszego powiększenia czyli 45x używając okularu Ploosl 20mm. Po ustawieniu ostrości moim oczom ukazał się obraz małej tarczki Jowisza, którego otaczały  4 jego najjaśniejsze księżyce: Io, Europa, Ganimedes i Kallisto (w tym czasie układ księżyców był następujący: 3 księżyce po lewej stronie obiektu oraz 1 po prawej). Następnie zwiększyłem powiększenie do 90x w celu odnalezienia szczegółów na obserwowanym obiekcie, wykorzystując bieżący okular oraz soczewkę barlowa 2x. W tym momencie tarczka powiększyła się i bez problemu zauważyłem wyraźny brązowy pas chmur znajdujący się na dole planety, czyli na jej północnej części (należy pamiętać, iż w teleskopie o konstrukcji Newtona obraz jest odwrócony) oraz słabsze, słabo widoczne inne partie chmur. Pamiętam, że podczas ubiegłorocznych obserwacji Jowisza mogłem odnaleźć także podobny do północnego południowy pas chmur, który aktualnie zanikł, co znacznie ułatwia odnalezienie Wielkiej Czerwonej Plamy. Do odnalezienia tego wyróżniającego się punktu posłużył mi okular SK UWA 6mm o polu widzenia 66o, który dał mi powiększenie 150x i możliwość zauważenia tego wielkiego cyklonu, który, jak się dowiedziałem, wieje tam od ponad 300 lat. Początkowo metodą zerkania, aż w końcu zauważyłem go w południowo-zachodniej części tarczy planety. Aby przyjrzeć się z bliska temu zjawisku, do używanego okularu dołączam soczewkę barlowa 2x, co dało mi powiększenie 300x. W tym powiększeniu obraz jest niestabilny i nieco rozmazany przez co z trudem udaje mi się ustawić ostrość (jeśli tylko dobrą ostrością mogę nazwać nieco mniej rozmazany obraz). Aby lepiej zobaczyć szczegóły muszę odsuwać wzrok od okularu o ok. 5-10cm. Dodatkowym utrudnieniem jest szybka ucieczka obiektu z pola widzenia, drgania obrazu wywołane ruchem mas powietrza w atmosferze oraz przy minimalnych dotknięciach sprzętu, co przy tym powiększeniu oraz używanym amatorskim sprzęcie wydaje się być rzeczą normalną. Mimo wszystko jednak udaje mi się dopatrzeć obrazu Wielkiej Czerwonej Plamy, co dało mi wielką satysfakcję i dużo radości z tego widoku – w końcu to szczegół atmosfery innej planety. Podczas obserwacji wykonałem schematyczny rysunek obserwowanego obiektu, układu jego księżyców, brązowego pasa chmur oraz Wielkiej Czerwonej Plamy. Na koniec obserwacji (godzina 00:00 czasu UT) postanowiłem dać odpocząć oczom od zerkania w okular oraz plecom, które przez to ciągłe pochylanie już się zmęczyły. Usiadłem więc wygodnie na krześle i zauważyłem, że Jowisz przesunął się na południowy-wschód i znajdował się ok. 30 stopni nad horyzontem. Dodatkowo udało mi się zaobserwować przeloty trzech jasnych meteorów z roju Perseid w ciągu 10 min, które pozostawiły widoczny przez chwilę ślad. Po powrocie do domu porównałem mój rysunek z obrazem z programu JupSat 95, dzięki któremu uzyskałem informacje na temat układu księżyców Jowisza oraz ich nazw. Poniżej porównanie obrazków:

Obserwację tą mogę zaliczyć do moich udanych. Teraz ze spokojem na duszy jaki dają mi nocne obserwacje mogę położyć się spać zachowując obraz rozgwieżdżonego nieba pod powiekami ;)

Serdecznie pozdrawiam,

Sylwek ;)