Miejsce: Korczyna, Polska
Misja: Namierzyć, obejrzeć, naszkicować
Czas: 12 i 13.08.2010 r.
Sprzęt: ATM Newton 200/1000, LVW 17
Cześć!
Mając (w końcu) do dyspozycji, własnoręcznie wykonany, teleskop postanowiłem urządzić sobie mini maraton Messiera. W ciągu dwóch nocy skierowałem teleskop na kilka obiektów znajdujących się w katalogu stworzonym przez francuskiego astronoma Charlesa Messiera. Katalog ten był pierwszym na świecie katalogiem obiektów niegwiazdowych nieba północnego. Historia jego powstania jest ciekawsza, niż mogłoby się wydawać. Charles Messier był bowiem poszukiwaczem komet. W sierpniu 1758 roku szukając komety Halleya trafił na mgławicę Kraba. Obserwował ją kilka dni, by zarejestrować ruch na tle gwiazd (myślał, że to właśnie jest kometa). Gdy okazało się, że obiekt wcale się nie porusza, Messier skatalogował go jako M1, co było początkiem tworzenia listy 110 obiektów znajdujących się w katalogu.
Do swoich obserwacji musiałem wybrać obiekty jasne, lub znajdujące się blisko jasnych gwiazd. Powód był bardzo prozaiczny. Nie mając szukacza byłem skazany tylko na patrzenie w okular. Pole widzenia nie jest zbyt duże i do szukania wcale się nie nadaje.
Na pierwszy ogień poszła, najsłynniejsza mgławica planetarna nieba północnego, Mgławica Pierścień, czyli M57. Przy powiększeniu 58x widoczna była jako mglista plamka. Po dłuższym przebywaniu w ciemności i pełnej adaptacji wzroku widok był znacznie lepszy. Ciemniejsze centrum było doskonale widoczne. Szkic M57 jest pierwszym astro szkicem w moim wykonaniu. Starałem się jak najlepiej oddać to, co widziałem w okularze.
Kolejnym obiektem, na który wycelowałem teleskop (było ciężko bez szukacza…) była największa gromada kulista nieba północnego znajdująca się w gwiazdozbiorze Herkulesa- M13. To ogromne skupisko gwiazd, które zawiera ich w sobie około 100 tysięcy. W okularze widok był ładny. Mgiełka wyraźnie odcinała się od tła. Po poprawieniu ustawienia ostrości ukazały się rozdzielone gwiazdki. Zerkaniem można było dostrzec je nawet w samym centrum gromady. M13 jest chyba moim ulubionym obiektem DS…
Następnie wycelowałem w, widoczną gołym okiem, Galaktykę Andromedy, czyli M31. Jest to najbardziej odległy obiekt, który można zobaczyć gołym okiem. Ciekawostką jest, że jest to jedna z niewielu galaktyk, które przybliżają się do nas, zamiast oddalać. Przewiduje się, że za 4-5 miliardów lat dojdzie do kolizji Drogi Mlecznej z M31. Teleskop pokazał jasne centrum galaktyki, czyli jądro. Zerkaniem widoczna była poświata zapełniająca całą szerokość pola widzenia. Widoczna była też eliptyczna galaktyka M32.
Następnie wróciłem do obserwacji mgławic planetarnych. Teleskop wycelowałem w gwiazdozbiór Liska i Mgławicę Hantle, czyli M27, która się w nim znajduje. Jej nazwa od razu sugeruje kształt jaki posiada. W okularze był słabo widoczny. Jasne przewężenie widoczne było tylko zerkaniem. Przy wpatrywaniu się, na wprost mgławica miała prawie jednakową jasność. We znaki dała się wtedy łuna miejska która psuje mi cały zachód prawie po zenit…
Kolejny obiekt znajdował się, na szczęście, na północy. Po dłuższym błądzeniu trafiłem w galaktyki M81 i M82. Jest to bardzo ładna (choć niezbyt jasna) para galaktyk. M81 jest to, tak jak Droga Mleczna, galaktyka spiralna z poprzeczką. M82 to galaktyka nieregularna nazywana czasem Galaktyką Cygaro z powodu swojego wydłużonego kształtu. Właśnie tak widziałem ją w okularze. Rozmyta kreska wyraźnie odcinająca się od tła.
Po zakończeniu podziwiania M81 i M82 przekręciłem teleskop na wschód, niżej gwiazdozbioru Andromedy. Po krótkich poszukiwaniach zobaczyłem w okularze M33- galaktykę spiralną w Trójkącie. Podobno, przy doskonałych warunkach, jest ona widoczna gołym okiem, co temu obiektowi dawałoby właśnie miano najodleglejszego obiektu widocznego gołym okiem (M33 znajduje się dalej od nas, niż M31). Niestety nigdy nie miałem okazji tego sprawdzić, ale szczerze mówiąc jestem nie co sceptycznie nastawiony do tej teorii. W okularze widziałem ją, jako ledwo odcinającą się od tła mgiełkę i sporo brakowało tej galaktyce do M31…
Ostatnim obiektem, który naszkicowałem, była gromada kulista znajdująca się w gwiazdozbiorze Lutni- M56. Jest to gromada mniej okazała niż M13. Widoczna była jako rozmyta, dość jasna mgiełka, ale nie udało mi się dojrzeć rozdzielonych gwiazdek, choćby na jej samym brzegu.
Przez te dwie noce udało mi się zaobserwować jeszcze kilka innych eMek, ale nie miałem odwagi szkicować gromad otwartych. Zbyt dużo jest tam gwiazdek, które trzeba nanieść na papier w odpowiednich miejscach. Może, jak będę miał więcej doświadczenia, to skieruję teleskop w kierunku Kasjopei lub Łabędzia i naszkicuję to, co tam widać.
Pozdrawiam
Mattman12












Świetne szkice i niezły kawał roboty! Chciałbym mieć w swoim teleskopie taki widok jak na tych szkicach. Pozdrawiam
Bardzo ładny tekst. A szkice jeszcze ładniejsze. I po co komu cyfrówka?
Praca ładnie skomponowana. Dobry styl zdań. Dobre powiązanie tekstu i szkiców.
A do tego samodzielna konstrukcja teleskopu … jestem pod wrażeniem. To jest zapał!
Gratulacje. Oby takich prac było jak najwięcej.
mattman12 – brawa za opis. Ciesze się że wreszcie udało Ci się “wystrugać” tego newtona.
Zmniejszyłem obrazki
brawo! poprzeczka wysoko postawiona
pozdr
R
Heh, ładne szkice. Chyba sam będę musiał zacząć szkicować