Miejsce obserwacji: Bartkowa Posadowa.
Czas: około 23:38 UT CET.
26 sierpnia można było zaobserwować trzy planety Układu Słonecznego. Niestety, obserwacje utrudniały chmury nieustannie wlekące się po niebie, zaś Księżyc świecił prawie całą okazałością swojej tarczy, czym bardzo utrudniał obserwacje. Całkiem blisko dzielnie walczył z jego poświatą Jowisz, który udowodnił tym dobitnie, że zasługuje na miano czwartego pod względem jasności obiektu widocznego na ziemskim niebie (po Słońcu, Księżycu i Wenus). Obserwacja pozostałych planet nie była już taka łatwa. Uran, który w lepszych warunkach widoczny jest gołym okiem przedwczoraj utonął w poświacie księżyca, skąd udało mi się go wyłowić dopiero aparatem. Moja niezawodna lustrzanka (Nikon D40 z obiektywem 18-55mm) pomogła mi także w sprawie Neptuna, który mimo tego, że kilka dni wcześniej znajdował się w opozycji do Słońca, ukrył się w Koziorożcu. Trzy wcześniej wspomniane obiekty były widoczne w Rybach. Przy okazji szukania planet na moich zdjęciach pokusiłam się o złożenie ich i opisanie na nich widocznych gwiazdozbiorów i jaśniejszych gwiazd. Tak oto powstał ten obrazek. Czas ekspozycji dwóch skrajnych zdjęć to 30 sekund, środkowego 10, przysłona była ustawiona na wartość 7,1, ISO wynosiło 1200.
Na zdjęciach widać, że gwiazdozbiory nieba jesiennego (Pegaz, Ryby, Andromeda, Wodnik) powoli zastępują swoich letnich poprzedników (Orła, Delfina, Źrebię i Koziorożca). Niestety, miejsce moich obserwacji znajdowało się w stosunkowo gęsto zabudowanym terenie, przez co Uran został zasłonięty przez drzewo. Ze zmienionego o kilkanaście metrów miejsca obserwacji wykonałam to zdjęcie. Czas naświetlania to 15 sekund, wartości przysłony 22, ISO 1200.







Wygląda to na badanie podstawowe. Robimy coś i nie za bardzo wiemy co z tego może wyjść, ale wiemy, że trzeba to zrobić. W nauce taka droga jest znana, ale autor nie wie gdzie doszedł i co osiągnął.
Na zdjęciu nie widać zaznaczonego Urana, bez cudów. Nie można widzieć, czegoś czego nie widać. Choć zapewne tam miał być. Być może zdjęcie po obróbce to pokażę, ale tu nic z tego nie ma.
Dla mnie to jest pstrykanie. Tak się nazywa robienie zdjęć nie wiadomo po co. Naciskając spust fotograf musi wiedzieć co robi. Tu zdjęcia nie są ani ładne ani nie wnoszą żadnej innej wartości. Gdyby jednak dodać do tego stosowny tekst mogłoby być świetnie. Brak tekstu, do którego zdjęcia byłyby dobrym uzupełnieniem, zepsuł wszystko co można było osiągnąć.
Astrofotografia to trudna sztuka.
Niestety, wiedziałam co robię:) Zaznaczone planety nie są widoczne, gdyż musiałam znacząco zmniejszyć format plików aby umieścić ja na blogu.
Może warto zrobić powiększenie tego kwałka z niewidocznymi na dużym zdjęciu planetami???
Kamil
Może jestem ślepy, ale jakoś nie potrafię dopatrzyć na Twoich zdjęciach Urana i Neptuna. Treśc wpisu bardzo uboga. Nawet nie bardzo umiem się odnieść do pracy, bo nie wiem co chciałeś osiągnąć. Mam wrażenie, że nie miałes tym razem pomysłu.
Pozdrawiam
KK
Szalone zadanie – obserwacja i focenie nieba z Księżycem zaraz po pełni
fotografia statywowa jak najbardziej jest pożądana – śmiało idź w tym kierunku (ale omiń zabudowania;) ).
Idea mozaiki ze zdjęć całkiem słuszna – proponuję Ci poeksperymentować w tym temacie przy lepszych trochę warunkach. Może więcej gwiazd będzie widocznych
Linie łączące jasne gwiazdy konstelacji trochę przypadkowe – te rysunki nie przypominają niczego co znam w szczególności Pegaz i Andromeda. Zakładam, że pewna dowolność jest dopuszczalna ale bez przesady…
Położenie Urana chyba zgadywane – gdzie indziej był tej nocy, poza tym nie widać go na zdjęciu anyway.
Tego wieczoru były widoczne również Wenus, Saturn i Mars. Tuż po zachodzie Słońca i nisko nad jasnym horyzontem, ale jednak…
pozdr
R