Data obserwacji: 26.08.2010r.
Czas obserwacji: 20:00-21:00
Miejsce obserwacji: Tomaszów Lubelski (50o 27’N 23o 25’E)
Sprzęt obserwacyjny: Teleskop Sky-Watcher 1309EQ2
Korzystając z ostatnich dni wolnego czasu postanowiłem wybrać się na ostatnią na tych wakacjach obserwację nieba. Doszedłem do wniosku, że w roku szkolnym podczas nauki nie będę miał wiele czasu na zaplanowanie obserwacji i przyszłe wypady będą wyglądały raczej jako ustrzelenie w wolnych chwilach znanego mi już obiektu dla odświeżenia pamięci. Wiadomo, że śledzenie pojedynczych zjawisk jakie będą miały miejsce w tym czasie pozostaną nieco w tyle. Uznałem więc, że ostatni możliwy termin to czwartek 26.08.2010r. Sprawdziłem wcześniej pogodę, która miała mi pozwolić na wyjście z teleskopem (Sky-Watcher 1309EQ2). Co do mnie, to mam zasadę, iż przed oglądaniem wybranego DS-a muszę wcześniej odnaleźć jego zdjęcie oraz dane, dzięki którym będę wiedział jakiego obiektu mam szukać w moim okularze i w którą część nieboskłonu skierować sprzęt obserwacyjny.
Zgodnie z planem rozłożyłem sprzęt obserwacyjny o godzinie 20:00 czasu UT. Muszę przyznać, iż doskonale wiedziałem, że obserwacja ta nie potrwa zbyt długo, czego przyczyną był Księżyc (znajdujący się w gwiazdozbiorze Ryb), którego oświetlenie tarczy wynosiło -98%. Oznacza to, że był niedługo po pełni, a co najgorsze właśnie wschodził ok. 5o nad wschodnim horyzontem, co nie wróżyło dobrze DS-om. Jeszcze przez pewien czas był on zasłonięty przez pobliskie drzewa, jednak i to nie ograniczyło zanieczyszczenia światłem. Pomyślałem więc, że trzeba będzie zacząć od obserwowania tych „Emek”, które są najbliżej tarczy Srebrnego Globu oraz tych słabszych, ponieważ z czasem ich odnalezienie stanie się niemożliwe. Warto dodać, iż wykorzystywałem okular Ploosl 20mm, który dawał powiększenie 45x. Taki zoom do obserwacji obiektów katalogu Messiera zupełnie wystarcza, ponieważ przy większym powiększeniu straciłyby one na ostrości, jasności oraz swoim uroku.
Na pierwszy ogień z powodu małej odległości od tarczy Księżyca musiała pójść galaktyka spiralna M31 wraz z jej dwiema sąsiadkami: M32 oraz M110. Zlokalizowanie tej trójki jest bardzo łatwe – znajdują się one po prawej stronie gwiazdy „ν Andromedae” w gwiazdozbiorze Andromedy, a ponadto galaktykę M31 przy dobrej pogodzie można zauważyć nieuzbrojonym okiem ze względu na jej duży rozmiar (189,1’ x 61,7’) i wielkość gwiazdową 3,4 mag. Muszę przyznać, że prezentowała się dosyć ciekawie i jak zwykle stawia wysoko poprzeczkę innym obiektom (dlatego zwykle podziwiam jej piękno na deser – pod koniec obserwacji), jej ramiona nie mieściły się w polu widzenia okularu (co skłania mnie do zakupu szerokokątnego okularu 20mm o większym polu widzenia), jądro jasne, a powierzchnia jaką zajmował jej obraz na niebie znacznie przewyższyła tarczę Księżyca. Doskonale widoczne są także sąsiednie galaktyki o których już wcześniej wspominałem. M32 mała, okrągła, dość jasna, blisko M31; natomiast M110 dwukrotnie większa, lecz o podobnej jasności (8,1 mag). Ich układ względem siebie w moim okularze był następujący (rysunek schematyczny jest odwrócony z racji obserwacji teleskopem o konstrukcji Newtona):
Źródło: http://apod.pl/apod/ap991114.html
Następnie powędrowałem do M57 w Lutni, która znajduje się pomiędzy gwiazdami: Sulafatem oraz Sherakiem. W poprzednich obserwacjach nie mogłem odszukać tej mgławicy planetarnej, a jej odnalezienie było dla mnie wielką męką, aż do niedawna, kiedy w pewnym momencie ku wreszcie wytropionemu obrazowi wydałem tak głośny okrzyk, że pewnie zdołałem pobudzić sąsiadów. Była to mała, okrągła plamka, nieco ciemna, która do złudzenia przypominała mi nieostrą rozmazaną gwiazdę i mimo wielkich chęci mój sprzęt nie pozwolił mi na dopatrzenie się jakichkolwiek innych szczegółów.
Źródło: http://www.gvarros.com/images.html
Kolejnym obiektem Messiera w gwiazdozbiorze Lutni jest M 56. Ta gromada kulista, sam nie wiem czemu, zawsze przyciąga mój wzrok. Choć jest nie największa (5′) i niepozorna, a jej jasność to jedynie 8,3 mag, to muszę powiedzieć, że coś w niej jest – taka „cicha woda”, która kryje w sobie jakąś tajemnicę.
Słowem: dobrze widoczna, wyraźna, o odcieniu delikatnej bieli.
Źródło: http://www.dwfoto.com/blogs/blog6.php/2010/05/24/messier-56-the-little-globular-that-could
Nadeszła także i pora na M27 w Lisku. Ta druga już mgławica planetarna za każdym razem poprawia mi humor. Myślę, że to jeden z niewielu obiektów Katalogu Messiera, które dla amatorskich teleskopów są tak wyraźne i bardzo dobrze ukazują swój kształt, toteż obraz hantli natychmiast przykuł moją uwagę. Niewątpliwie chodzi tu o ilość światła w paśmie widzialnym, które nasze oczy są w stanie zobaczyć. Do grupy tych obiektów zaliczam także M42 w Orionie (moim ulubionym gwiazdozbiorze), którego premiera już wkrótce.
Źródło: http://www.skythisweek.com/category/astronomy/deep-sky/planetary-nebula/page/2/
Dalej szybko przyjrzałem się gromadzie otwartej „Wieszak” (Cr 399) i podążyłem w kierunku kolejnej kulki, czyli M71 w gwiazdozbiorze Strzały, która, jak się okazało, nie była żadną rewelacją – po prostu kolejna gromada kulista, która zbytnio nie wyróżnia się niczym specjalnym spośród innych (jej rozmiar to 6,1′ ; a jasność 8,3 mag) . Dlatego też zmieniłem obiekt na M13 w Herkulesie, który znajduje się zaraz pod lewym ramieniem tego mitycznego herosa. Ta gromada kulista za każdym razem wzbudza we mnie zachwyt i bez zastanowienia uznaję ją za królową naszych północnych kulek. Imponujące rozmiary kątowe (23,2′) 0raz dobra jasność – 5,9 mag (widoczna na granicy widzialności okiem nieuzbrojonym), pozwala na łatwe wychwycenie szczegółów jej budowy: bardzo jasne centrum i dobrze urozmaicona korona – jak na „królową” przystało, w doskonały sposób oddają jej piękno.
Źródło: http://www.ing.iac.es/PR/science/m13.html
Obowiązkowo należało wkroczyć w obszar Wielkiego Wozu, gdzie najpierw wycelowałem w kierunku M81 (rozmiar:24,9′ x 11,5′ ; jasność: 6,9 mag) i M82 (rozmiar: 10,5 x 5,1 ; jasność: 8,4 mag), których grzechem byłoby niepodpatrzenie. Bez problemu udaje mi się je wyłapać, lecz gorzej już ze szczegółami – Księżyc jednak zrobił swoje. Jądro spiralnej M81 było dobrze widoczne, natomiast z dobrze rozbudowanymi ramionami było już gorzej, choć zarys poprzeczki ledwo udało się uchwycić. M 82 jak zwykle spłaszczona, ustawiona bokiem bardzo ładnie prezentuje się w towarzystwie sąsiadki; nieco ciemniejsza i mniejsza utrzymuje się z M81 w polu widzenia okularu.
Źródło: http://www.astronight.com/latest_images.htm
Niestety później było już tylko gorzej. Nasz naturalny satelita nie pozwolił mi wyróżnić galaktyki towarzyszącej Wirowej (M51), czyli NGC 5195 o jasności 9,6 mag oraz rozmiarze 5,9′ x 4,6′, które z czasem połączą się w jedną. Warto i tu również uwzględnić parametry M51: jasność: 8,4 ; rozmiar: 10,8′ x 6,6′; czyli nieco więcej od omawianej już wcześniej M81, z tym że w przeciwieństwie do niej ustawiona jest w naszym kierunku swym biegunem galaktycznym, co pozwala na obserwację jej ramion spiralnych. Bardzo dobrze pamiętam ich widok z nocy bezksiężycowych, kiedy to wyraźnie było widać oba składniki połączone ramieniem i wiem, że wiele straciłem.
Źródło: http://www.cyanogen.com/gallery.php
Na koniec obserwacji DS-ów Galaktyka Słonecznik (M101), która pomimo wszelkich starań w wyniku zbyt jasnego tła dała mi się zauważyć jedynie jako chmurka, więc tu nie zamieszczę więcej szczegółów. Po dojściu do wniosku, że dalsze obserwacje obiektów głębokiego nieba nie mają sensu z powodu zbyt wysokiego poziomu LP kończę je na tej galaktyce.
Źródło: http://www.lasley.us/archives/2005/07/21/messier-101/
Zauważyłem, że ok. 8o nad wschodnim horyzontem znajduje się Jowisz, więc i jego nie mogłem pominąć. Dodatkowo pod koniec mojego pobytu pod gołym niebem postanowiłem zerknąć jeszcze na Księżyc , który przecież ciągle przypominał mi o swej obecności (zanim jednak przystąpiłem do obserwacji należało dołączyć do bieżącego okularu filtr księżycowy i tak też postąpiłem). Jak się okazało cień na jego powierzchni zdołał już podkreślić pewne elementy w jego wschodniej części tarczy.
Po tej obserwacji doszedłem do wniosku, że bez Księżyca podziwianie nocnego nieba straciłoby wielce na swej atrakcyjności i pięknu, które niejednokrotnie potrafi stworzyć wspaniałą atmosferę oraz nastrój. Jednak są i takie momenty, kiedy dla nas – miłośników nocnego nieba nachodzi chęć odpoczęcia od blasku naturalnego satelity Ziemi, aby móc spokojnie zajrzeć w głąb przestrzeni kosmicznej i zakochać się na nowo w tym Boskim dziele.
Serdecznie pozdrawiam,
Sylwek;)







Cieszę się, że czytam ten tekst poprawkach. Bo bardzo mi się podoba. Dobrze skomponowany i wyważony. Zdjęcia bardzo dobrze dopasowane do treści. Niewielka skala zdjęć oddaje ducha obserwacji z tekstu. Proste i skuteczne.
Praca zaplanowana. Autor pokazał, że wiedział czego chce tej nocy.
Poprawki wprowadzone
poprawki pomogły – jest świetnie
pozdr
R
Tak rzeczywiście, racja. Wpis tworzony był w pośpiechu i stąd te niedociągnięcia, dziękuję za uwagi, i poprawiam to co konieczne.
Pozdrawiam:)
1. Podaj źródła zdjęć.
2. W opisie M57 zamień “nie pozorna” na niepozorna”
3. Spróbuj może trochę bardziej opisać to, co zaobserwowałeś w konkretnym DS-ie, bo trochę ubogo.
Poza tym nie jest najgorzej.